Wykład i dialog

Autor: | Opublikowane w Nauka Brak komentarzy | Tagi:

Formą zewnętrzną każdej nauki jest albo wykład albo dialog. Forma wykładowa jest najprostszym, najkrótszym i nieraz dla nauczyciela najwygodniejszym sposobem uczenia. Pospolicie przypuszcza się, że przy wykładzie uczeń daleko mniej jest czynny, niż przy dialogu, że przy wykładzie praca jest po stronie nauczyciela. I rzeczywiście, uczeń otrzymuje w wykładzie gotową wiedzę, a może nawet, jeżeli chce, do pewnego stopnia być zupełnie bezczynnym tj. podawanej sobie wiedzy nie przyjmować czyli nie uważać. Jeżeli jednak wykład natrafia na dobre usposobienie ucznia dla wiedzy, to przyjmowanie wykładanej wiedzy nie odbywa się bez wysiłku umysłowego z jego strony. Rozumienie wykładu nie przychodzi do skutku wbrew woli ucznia, lecz z jego przyczynieniem się, a nawet tylko o tyle, o ile wiedzę chce przyjąć. Jednakże czynniejszym bez wątpienia jest uczeń przy dialogu.

Czy wykładu, czy dialogu w nauce użyć wypada, to zależy nie tylko od materiału naukowego i rodzajów nauki, ale nieraz także od przypadkowych i szczegółowych okoliczności np. od czasu, którym się rozporządza, albo nawet od uzdolnienia ucznia. Jeżeli czas nauki bardzo ograniczony, to musi wystarczyć podanie wiedzy w skróconym postępowaniu, a tym jest forma wykładowa. Zdarzają się nieraz uczniowie o tak słabym uzdolnieniu, że ich przez pytanie niczego nauczyć nie można. Lepiej w takim razie podać im wiedzę wprost w wykładzie, niż tracić czas na bezowocne naprowadzanie. Argument, który się przeciwko temu postępowaniu wytacza, że uczniów o tak słabych zdolnościach nie warto wcale kształcić, przy dzisiejszych wymaganiach oświaty i wiedzy, jest nierozsądny. Jak przy wszystkich zagadnieniach praktycznej pedagogiki niema absolutnie obowiązującej normy, tak też wybór wykładu albo pytania w wyjątkowych razach nie może być zawsze w zgodzie z teorią dydaktyczną.

Najmniej stosowną, jak o tym już poprzednio była mowa, jest forma dialogiczna w nauce przedstawiającej. Faktów historycznych, geograficznych, przyrodniczych, po części nieznanych zjawisk językowych, nie można od ucznia przez pytania wydobyć, ale trzeba mu je z zewnątrz podać. Lecz i w tych razach możliwą jest nieraz forma dialogiczna, jeżeli podawaną wiedzę można uzmysłowić, czyli wykład zastąpić formą dejktyczną. Jeżeli się, zamiast wykładać, nową wiedzę pokazuje, nieraz wypadnie ucznia zagadnąć: „czy widzisz?”, albo: „co widzisz?”. Słowem formy uczenia przez pytania i odpowiedzi używa się przy każdej nauce. Z powodu ogólności i ważności tej formy wypada się nad nią osobno zastanowić.

Samo się przez się rozumie, że pytania dydaktyczne nie mogą być równe, bo różność celu, do którego zmierzają podsuwa im różne znaczenie. Inne znaczenie ma pytanie w nauce objaśniającej, inne w nauce wywodzącej, inne w przedstawiającej. Ale różnica ta istnieje tylko dla uczącego. Dla ucznia wszystkie pytania są równe, bo są zawezwaniem do odpowiedzi, na jaką ze swego stanowiska zdobyć się może. Dlatego w rozważaniu teorii pytań dydaktycznych wypada zająć podwójne stanowisko, a więc zastanowić się osobno nad tym, jakie powinny być pytania ze stanowiska nauczyciela, a jakie ze stanowiska ucznia. Pomówimy wpierw o drugich, ponieważ łatwiej nam pod tym względem ustawić ogólne normy.

Że pytanie jest potęgą dydaktyczną, o tym przekonuje nas obszerne jego zastosowanie w praktyce kształcenia. Można śmiało powiedzieć, że trzy czwarte obcowania między nauczycielem a uczniem odbywa się sposobem dialogicznym. Jest ono czynnikiem, który rozstrzyga nie tylko o przebiegu nauki, ale także o ostatecznym jej skutku. Pytanie dydaktyczne trzeba jednak odróżnić od pytania zwyczajnego. Podczas bowiem, gdy przy pytaniu zwyczajnym pytający się czyni to dlatego, że czegoś nie wie i chce się o tym od pytanego dowiedzieć, przy pytaniu dydaktycznym odwrotnie pytający zna odpowiedź, a zapytany przez pytanie ma się o czymś dowiedzieć albo sobie coś uświadomić. Z wieków średnich zachował się dialog dydaktyczny odwrotnie prowadzony tj. uczeń się pyta, a nauczyciel odpowiada. Jest to rozmowa Pipina, młodszego syna Karola Wielkiego z nauczycielem Alkuinem, zwanym także Albinem, z końca ósmego albo początku dziewiątego wieku. Nie jest to jednakże dialog ściśle dydaktyczny, lecz widocznie popisowy, przeznaczony dla uczonej zabawy, celem rozbudzenia dowcipu i bystrości młodego księcia. Po 83 dowcipnych odpowiedziach Alkuina uczeń proponuje odmienić role i sam stara się dowcipnie odpowiadać na zapytania swego mistrza.