Stopnie formalne cz. 17

Autor: | Opublikowane w Nauka Brak komentarzy | Tagi:

Uprzytomnijmy to sobie na przykładzie. Dajmy na to, że ktoś zabiera się do spisania historii miasta, której zupełnie nie zna. Materiału ma do tego dostarczyć stos aktów miejskich nieuporządkowanych, pochodzących z różnych czasów. Zaczyna pracę od tego, że pierwszy lepszy akt bierze do rąk i czyta. Zyskuje przez to jakąś wiadomość, a więc wyobrażenie w umyśle. W ten sposób powstaje zawiązek szeregu. Nazwijmy to percepcją. Bierze drugi akt, zawierający drugą wiadomość, drugie wyobrażenie. Pierwsze wyobrażenie idzie naprzeciw drugiemu i łączy się z niem, a więc następuje apercepcja. Apercepcja to może słaba, nie jasna i niezupełna, dająca pole do domysłów, ponieważ między pierwszym wyobrażeniem z drugiem braknie bardzo wiele ogniw, może je rozdziela przestrzeń kilku wieków. Z każdym nowym aktem przybywa nowe wyobrażenie, które się szereguje, każdy nowy akt przedłuża szereg albo poprawia wytworzone już wyobrażenia. Ostatecznie przychodzi do skutku skończony szereg czyli historia miasta.

Zastosujmy to do nauki, przy której postępuje się w ten sam sposób. Nauczyciel powinien się starać tworzyć w umysłach uczniów szeregi wyobrażeń. Nauka utrzymana w szeregu, w którym każde ogniwo ma przeznaczone sobie miejsce, daje wiedzę pewną i zawsze obecną, bo pierwsze ogniwo szeregu odnawia z łatwością wszystkie następne ogniwa, ostatnie poprzedzające, a każde środkowe szereg wstecz i naprzód. Jest typ ludzi, zwanych w towarzyskim życiu po francusku „bons causeurs”. Rozmowa z nimi zrazu olśniewa uczestników. Z łatwością i zręcznością przerzucają się z jednego tematu rozmowy do drugiego, w żadnym nie bawiąc długo, tak że w pogadance z nimi niema najmniejszej przerwy. Rozmowa taka, choć łatwa i lekka, nie zostawia w umysłach uczestniczących głębszego wrażenia, ponieważ braknie jej prawowitej apercepcji. Nauka nie powinna naśladować takich pozornie olśniewających rozmów. W jej interesie jest ścisłość w łączeniu wyobrażeń.