Stopnie formalne cz. 11

Autor: | Opublikowane w Nauka Brak komentarzy | Tagi:

Niepewność, do czego dążą słowa nauczyciela, niepokoi ich, ale pobudza zarazem do uwagi. Skoro wreszcie zrozumieją intencję mówiącego, powstaje w umysłach ich uczucie ulgi, ale, co najważniejsze, dobre usposobienie dla podawanej wiedzy już jest wywołane. Przed kilku latami byliśmy świadkami, jak liczne młodociane audytorium, znużone dwugodzinnymi produkcjami na wieczorku mickiewiczowskim, z wielkim zajęciem słuchało przemówienia, które się zaczęło od słów, nie mających na pozór nic wspólnego z uroczystością: „na samotnej skale, oblanej falami oceanu, widzimy człowieka zajętego czytaniem; zajmującą musi być książka, nad którą siedzi pochylony, bo zapomniał zupełnie o otoczeniu, zapomniał o obowiązku zapalenia latarni morskiej, której był strażnikiem. Domyślicie się, że mówię o Latarniku Sienkiewicza. Największy nasz powieściopisarz najtrafniejszy sąd wydał o największym naszym poecie”. Ten podstępny sposób wywołania zajęcia daje się z dobrym skutkiem zastosować zwłaszcza w nauce opowiadającej. Stary to zresztą fortel, którego już w starożytności użył podobno Demostenes, opowiedziawszy nieuważającym na jego prawne wywody sędziom ateńskim powiastkę o oślicy i jej cieniu.