Nauka wywodząca cz. 4

Autor: | Opublikowane w Nauka Brak komentarzy | Tagi:

Nauka historii posługuje się w znacznej części metodą przedstawiającą, ale operowanie faktami historycznymi, zyskanymi w nauce przedstawiającej, jest rzeczą nauki wywodzącej. Przez naukę historii zyskuje uczeń chronologiczne szeregi historycznych faktów, które idą obok siebie. Tych szeregów jest z czasem bardzo wiele, ilość ich wzrasta z rozwojem nauki. Ale nauka nie może zadowolić się tym, że uczeń umie reprodukować całe szeregi, albo nawet pojedyncze tych szeregów ogniwa. Skoro więc nauka zaczyna wiedzę historyczną zgłębiać i stara się stworzyć związek między szeregami, tak, aby uczeń z ogniwem jednego szeregu mógł swobodnie kombinować odpowiednie ogniwa drugiego, zaczyna się w nauce historii metoda wywodząca. Historia nie odpowiada tylko na pytanie jak, ale także, dlaczego coś się stało. Metoda wywodząca tłumaczy przyczynowy związek faktów historycznych, bada związek między krajami a ludźmi, między fizycznymi a intelektualnymi, fizycznymi a etycznymi warunkami i wznosi się nawet do wyżyny tzw. pragmatycznej historii. Jak w języku i matematyce, tak i w historii zostawia wywodząca nauka po sobie pewien osad formalny, a ten jest głównie przywiązany do metodycznego sposobu jej traktowania. Im więcej uczeń w nauce historii przyzwyczai się do odpowiadania dlaczego, tym lepiej będzie się orientował w rozpoznawaniu stosunku przyczyny do skutku. Rozglądanie się w zamkniętych dziejach ludzkości, badanie stosunku przyczyn i skutków w historii zaostrza zmysł polityczny. Sympatia, którą nauka wywodząca wzbudza dla czynów i postaci pięknych, oraz wstręt, który wzbudza dla czynów i osobistości podłych, podnosi sąd estetyczny i etyczny i przyczynia się do umoralnienia. O ile zaś metoda wywodząca zastosowaną jest do narodowej historii, wzbudza i podnosi uczucie patriotyczne.

Wiedza geograficzna jest przeważnie empirycznej natury i dlatego nauka jej obraca się w zakresie metody przedstawiającej. Zrozumienie zaś zasadniczych pojęć geograficznych i elementarnych objawów fizycznej geografii należy do metody objaśniającej. Lecz skoro tylko uczeń jakiś zasób wiedzy geograficznej zdobędzie, zaczyna się kombinowanie, porównywanie i przechodzenie z jednego szeregu wyobrażeń geograficznych do drugiego. Ćwiczenia w celu utrwalenia w pamięci wiedzy geograficznej przez zestawienia i porównywania są już pracą w obrębie metody wywodzącej. Jeżeli nauczyciel każe np. zestawić miasta Frankfurt nad Menem, Pragę, Kraków i Lwów, jako leżące pod pięćdziesiątym stopniem szerokości geograficznej, albo rzeki pod względem długości biegu, albo wzniesienia nad poziom morza, albo miasta liczące nad sto tysięcy mieszkańców, to użył tej metody. Rozumie się samo przez się, że metoda wywodząca nie może wyprzedzać metody przedstawiającej, że nie można np. porównywać położenia Warszawy i Konstantynopola, jeżeli się wpierw uczniowi o położeniu tych miast nie mówiło. Nie byłoby też potrzeby o tym wspominać, gdyby przeciw tej zasadzie nie wykraczały nawet poważne i postępowe podręczniki.