Nauka języków obcych

Autor: | Opublikowane w Nauka Brak komentarzy | Tagi:

Należy wymagać powtórzenia pytania w nauce obcych języków, zwłaszcza jeżeli naukę się prowadzi sposobem naturalnym. Nauka obcego języka zawiera bardzo wiele szczegółów, których się uczeń uczy tylko przez wprawę, przez używanie języka np. do prawowitego szyku wyrazów w językach francuskim i niemieckim dochodzi się wyłącznie przez mówienie. Dobrze więc dać uczniowi sposobność do jak największej wprawy w tym względzie, każąc mu mechanicznie powtarzać to, czego się w inny sposób nauczyć nie może. Pytania nauczyciela są właśnie takim materiałem, który powtarzając uczeń wprawia się w naśladowaniu obcej mowy.

Jeżeli w odpowiedziach dawanych w ojczystym języku zrzec się można na wyższym stopniu powtórzenia pytania nauczyciela, to za to trzeba wymagać poprawności w tym, co uczniowie dają jako odpowiedz. Szkoły, wychowujące przyszłą inteligencję, od której wymaga się poprawnego i logicznego wyrażania się, nie mogą zadowalać się treścią odpowiedzi, a pomijać ich formę. Munch w następujący sposób charakteryzuje niedomagania wyższego kształcenia pod tym względem: „Nauczyciele poszczególnych przedmiotów, zadawszy pytanie, tak dalece zwracają uwagę na treść odpowiedzi, że stają się niejako głuchymi na językowe formy i z tego powodu, jeżeli się słucha uszami naturalnego człowieka, a nie nauczyciela, którego słuch przytępiła nauka szkolna, odpowiedzi przedstawiają się jakby złożone z łachmanów i strzępów. Albo uczeń treść zaznacza lichym okruchem, albo braknie w odpowiedzi organicznego stosunku do pytania, albo odpowiedź zaczyna się od orzeczenia z opuszczeniem podmiotu i występuje niejako bez głowy jako odpowiedź kadłubowa, albo wypuszczony jest przyimek, albo zamiast przypadku, którego wymaga czasownik, położony jest wygodny mianownik, a nauczyciel nic na to nie mówi, bo go cieszy odpowiedź dobra pod względem treści, od czasu do czasu daje małą poprawkę ze swej strony jako gratisowy dodatek, ale nie zmusza, nie wychowuje do regularnego łączenia treści z formą, co stanowi istotę tzw. inteligencji. Stąd pochodzi, że można ukończyć szkoły pod wszystkimi możliwymi nauczycielami, a zostać kłodą pod względem wymagania poprawnego i naturalnego używania języka. Jest to ciężkie oskarżenie, ale wywołane prawdą. Bez ostrej krytyki nie usuwa się starego narowu”.

Powyższe oskarżenie berlińskiego pedagoga jest wystosowane w pierwszym rzędzie pod adresem szkół niemieckich. Nasz język polski nie znosi takiego zaniedbania, jak je charakteryzuje Munch. Dlatego odpowiedzi uczniów są w ogólności co do formy w szkołach polskich lepsze, niż w niemieckich. Niema też w odpowiedziach naszych szkół odrębności gwarowych, które tak jaskrawo występują w szkołach niemieckich, ponieważ nasz język jest więcej jednolity, niż niemiecki. Nauczyciel polski z tego powodu z większą swobodą może prowadzić lekcje, tym więcej, niż młodzież polska dziwnie szybko i łatwo przystraja się do tonu wyższego i szlachetniejszego czy to w sposobie życia i obyczajach, czy to w sposobie wysławiania się. Jeżeli pomimo tego młodzież nasza daje liche pod względem formy odpowiedzi, jest to za każdym razem wina nauczyciela, który takie niepoprawności językowe przyjmuje.

Tak więc omówiliśmy dwa zasadnicze sposoby uczenia tj. za pomocą wykładu i pytania. Pierwszy, ponieważ dodaje twierdzenie do twierdzenia, nazywa się także dogmatycznym, drugi erotematycznym albo katechetycznym. Ostatni wyraz pochodzi z greckiego słowa katecheo (por. echo) brzmieć, głosić, uczyć prawd wiary. Najdawniejsze katechizmy nie były uchwycone we formę pytań i odpowiedzi, lecz wykładały prawdy wiary w związku. Dla żydów, skłonnych do spekulacji, sympatyczniejszą była nauka dogmatyczna. I tak Chrystus wedle świadectwa Pisma św. uczył przeważnie dogmatycznie, podczas gdy duchowi greckiemu więcej odpowiadała nauka dialogiczna. Dwa pouczenia przy przejściu z pogaństwa do chrześcijaństwa, które dał św. Augustyn są uchwycone we formę wykładu. Stosunkowo późno Kościół zaczął używać do pouczeń religijnych formy dialogicznej. Od nauki religii, czyli raczej od podręczników służących do nauki religii, zapożyczoną została nazwa nauki katechetycznej dla sposobu uczenia w pytaniach i odpowiedziach w ogólności.

Zalety katechezy w porównaniu z dogmatycznym sposobem uczenia są ogromne. Przez pytania nauczyciel zostaje w ciągłym związku z uczniem. Umysł ucznia otwiera się przez odpowiedzi przed nauczycielem, który w nim może wyraźnie czytać. Przy nauce dogmatycznej jedynym sposobem poznania umysłowego stanu ucznia są jego piśmienne elaboraty. Stąd wielkie znaczenie prac piśmiennych w dogmatycznie prowadzonej nauce uniwersyteckiej i zawodowej. W nauce wychowawczej nauczyciel przez pytania działa bezpośredniej na umysły, może wszelkie drgania mózgowe kontrolować, może indywidualizować tj. stosować swoje działania do umysłowego poziomu, może naprawiać zboczenia w myśleniu.

Ale katecheza jest narzędziem, którego działanie zależy od ręki prowadzącej. Jeżeli katecheza prowadzoną jest niezręcznie i bez zapału, jeżeli obraca się tylko w obrębie pytań powtarzających, informacyjnych i egzaminacyjnych, a nie działa pytaniami rozkładającymi i rozwijającymi, nadzoruje, ale nie kształci. Właściwie w duchu katechezy dydaktycznej najmniej katechetyczną jest katecheza katechizmów, w których pytania i odpowiedzi są przepisane i uczeń uczy się jednych i drugich na pamięć. Nauka religii jest tylko zewnętrznie katechezą, bo w rzeczywistości jest to pamięciowy, dogmatyczny sposób uczenia prawd wiary. Katecheza dydaktyczna musi być swobodna tj. odpowiedź na pytanie może być tylko wypływem myślenia ucznia, choć przychodzi do skutku pod sugestią nauczyciela.