Koncentracja cz. 16

Autor: | Opublikowane w Edukacja Brak komentarzy | Tagi:

Do ożywienia lektury przyczynia się także paraleli nazywanie wyrażeń tj. objaśnianie wyrażeń obcej lektury cytatami znanymi z rodzimej lektury, które są albo świadomymi naśladownictwami albo przypadkowymi podobieństwami np. znane wyrażenie horacjuszowskie o ludziach stworzonych do spożywania owoców ziemi (fruges consumere nati) można ilustrować młodzieży,wskazując jej na wzór grecki u Homera, a tym więcej na wyrażenie Słowackiego „zjadacze chleba”, albo wyrażenie Horacego, że „nic nie jest ze wszech miar szczęśliwym” (nihil est ab omni parte beatum) wyrażeniem Niemcewicza „niema prawego szczęścia na ziemi dla człeka”. Takie traktowanie lektury ożywia niezmiernie jej przebieg, bo daje pogląd na psychiczną mechanikę wielkich umysłów. Szczery uśmiech zadowolenia wywołuje u młodzieży przy czytaniu Homera Iliady zestawienie boskiego Areithoosa, którego mężowie i niewiasty nazywali korynetą (maczugonosz u Lindego), ponieważ nie stawał do walki z łukiem albo długą włócznią, lecz łamał falangi żelazną maczugą (koryne), z mickiewiczowskim kroopicielem i jego kropidłem.

Dotąd była mowa wyłącznie o koncentracji lektury, bo z natury rzeczy wynika, że przy niej najłatwiej koncentrację przeprowadzić i koncentracja lektury jest najpotrzebniejsza. Obfitość, giętkość i łatwa przesuwalność treści zapewnia nauce języków i lekturze tak pokaźne miejsce między przedmiotami naukowymi.

Są między tymi przedmiotami takie, które mają przede wszystkim doniosłość etyczną, ponieważ doprowadzają do umysłów najwięcej etycznych idei. Do nich należy nauka języków, religii, filozofii, historii. Samo się przez się rozumie, że nauka musi utrzymywać związek między nimi, już dla tego samego, aby skutek etyczny jednego przedmiotu nie paraliżował się działaniem drugiego. Ponieważ te przedmioty zawierają najwięcej treści, przeto nastręczają też najwięcej sposobności do koncentrowania. Ze względu na etyczną koncentrację koniecznym jest przeprowadzenie w kształceniu ścisłej krytyki etycznej. Niemoralnych czynów, czy to historycznych czy to literackich, nie wypada tłumaczyć i usprawiedliwiać lub pozostawiać bez ganiącej krytyki, jak się to często czyni, aby zatrzeć skazy w charakterach historycznych lub literackich, lecz trzeba je bezwzględnie potępić. Tego domaga się sumienie młodzieży, które jest daleko czulsze niż u dorosłych i nie znosi kompromisów. To, co nie zgadza się z zasadami etycznymi, głoszonymi przez naukę religii i filozofii, trzeba za niemoralne uznać także w nauce innych etycznych przedmiotów. Taka koncentracja etyczna działa umoralniająco, bo wywołuje w młodzieży przekonanie o nie chwiejności zasad, na których moralność się opiera. Późniejsze obcowanie z ludźmi zetrze i tak wypukłości etycznego katonizmu, który młodzież wynosi ze szkoły, ale, im więcej ta młodzież nabierze pedantyzmu moralnego za młodu, tym większa rękojmia, że utrzymają się w niej przynajmniej zasady. Znakomity wzór etycznej krytyki w lekturze poezji Homera dał nam przed wiekami Plutarch w wspomnianej wyżej rozprawie.

Przez ściślejsze koncentrowanie przedmiotów etycznych reszta przedmiotów bynajmniej nie staje się tylko dodatkiem przedmiotów etycznych, bo i przedmioty nie etyczne działają uszlachetniająco, choć we właściwy sobie sposób. Połączenie ich z właściwymi przedmiotami etycznymi jest luźniejsze, nieraz go może wcale niema i byłoby rzeczą chybioną starać się związek z nimi sztucznie sprowadzać, ale, ponieważ każda nauka robi nas zdolnymi do czegoś, działa tym samym uszlachetniająco i koncentruje się z przedmiotami etycznymi przynajmniej w ostatecznym skutku. Przeto słusznie powiedziano, że studia i ćwiczenia, które powodują skupienie i zgłębienie, choćby nie miały rzeczywistego związku z materiałami etycznymi, służą jednak etycznej koncentracji.

Najbardziej koncentrujące stanowisko zajmuje w organizmie wychowawczego kształcenia nauka języka ojczystego. Jest ona z natury rzeczy punktem środkowym całego kształcenia. Choćby rozkład naukowy nie przyznawał wyraźnie temu przedmiotowi przeważającego znaczenia, w dobrze zrozumianym interesie wychowawczym wypada odnosić się do niego jako do punktu środkowego. W języku ojczystym się myśli i czuje, przeto, czego się młodzież uczy, uczy się w ojczystym języku, przeuczając się nawet tego, czego się młodzież uczy w obcym. Przez to, że cała prawie nauka w tym języku się odbywa, każda nauka poszczególnego przedmiotu jest zarazem nauką języka ojczystego, a gdzie więcej nauczycieli uczy poszczególnych przedmiotów, każdy nauczyciel staje się nauczycielem tegoż języka. Matematyk i historyk, geograf i przyrodnik uczą zarazem języka ojczystego i każdy z nich musi dbać o poprawne wysłowienie w języku ojczystym. Nie spełniliby swego wychowawczego zadania, gdyby mieli na oku tylko wiedzę swego przedmiotu, a nie troszczyli się o formę językową: ich wykład powinien być pod względem językowym wzorem dla uczniów, a uczniowie powinni w nauce każdego przedmiotu starać się o poprawne wysłowienie. Harmonijne działanie uczących jakąś generację nauczycieli może pod tym względem dużo zdziałać dobrego. Ale harmonia musi być całkowita, oparta na wspólnym porozumieniu, aby wyłamywanie się z pod jedności i folgowanie osobistemu upodobaniu nie psuło ostatecznego wyniku. Tak samo stanowi literatura ojczysta naturalne centrum, do którego się wszelka wiedza, choćby najrealniejsza i najwięcej międzynarodowa, powinna odnosić.