Koncentracja cz. 13

Autor: | Opublikowane w Edukacja Brak komentarzy | Tagi:

Powiedzieliśmy poprzednio, że wyższy stopień kształcenia wychowawczego z powodu wielkiej liczby przedmiotów i rozbieżności ich treści nie przedstawia obecnie pola podatnego dla koncentracji. Z tym wszystkim w myśl zasady św. Augustyna, że trzeba robić, co można, kiedy nie wolno postępować, jakby się chciało (ut ąuimus, ąuando, ut volumus, non licet), kształcenie powinno zastosować wszystkie możliwe środki, którymi rozporządza, aby koncentrację przeprowadzić i nie dopuścić do zupełnej rozbieżności nauki. Nie mogąc ściśle koncentrować różnorodnych przedmiotów naukowych, jak to jest możliwe na niższym stopniu, powinno wyższe kształcenie koncentrować je przynajmniej z umysłami młodzieńczymi, którym należy się to, co jest najlepsze. Stąd o wyborze materiału naukowego w szczegółach decyduje zasada zaczerpnięta z Goethego, że dla młodzieży najlepszy materiał jest dopiero dość dobrym. Na mocy takiej etycznej i estetycznej koncentracji wypada z nauki i podręczników usunąć wszystko to, co jest obojętnym albo mniej dobrem. Usunąć wypadnie owe bigosy luźnych zdań bez głębszej wartości, trywialne opowiadania i anegdotki, którymi grzeszą podręczniki, zwłaszcza do nauki języków nowożytnych. Trywialność ich weszła już prawie w przysłowie. Za to powinniśmy dawać młodzieży rzeczy o klasycznej wartości, których piękność odczuwa nawet dziecko, a którymi nie pogardzi równie dobrze człowiek dorosły. Z nauki deklamacji wypadnie usunąć owe pierwsze lepsze eksudaty poetyckie, mające tylko efemeryczną wartość. Jeżeli się młodzieży każemy uczyć na pamięć ustępów poetyckich i prozaicznych, to niechaj to będą ustępy ogólnie za najpiękniejsze uznane. Nie wypada przy wyborze rządzić się swoim osobistym upodobaniem, lecz trzeba iść za głosem ogólnym. Krytyka literacka wytworzyła już odpowiedni kanon, od którego w szkolnym kształceniu nie wypada odstępować.

Porzucić dalej wypadnie ze względu na psychiczną koncentrację materiały, które nie mogą się koncentrować z umysłami młodzieńczymi i pozostają dla nich niezrozumiałe i obce, ponieważ nie znajdują oddźwięku w młodzieńczych usposobieniach. Nie róbmy z młodzieży przedwczesnych sensatów. Nie każmy jej czytać albo pisać refleksji z powodu jakichś ważnych chwil w życiu n. p. z powodu Nowego Roku, skoro ta młodzież jest w tym szczęśliwym wieku, że w ogólności nie reflektuje. Nie zmuszajmy jej tym samem do udawania i kłamstwa. Nie dawajmy jej do rąk materiałów zgrzybiałych, którymi nie może się zachwycać i interesować. Czyż młodzieniec siedmnastoletni już jest starcem, aby czytając Cycerona traktat o starości mógł się przez kilka tygodni prawdziwie i szczerze zająć zagadnieniem, czy starość jest czymś dobrem czy złem? Nie polecajmy młodzieży rozczytywać się w roztrząsaniach Pana Podstolego, które, choć mądre i praktyczne, muszą się jej przedstawiać jako nudne rezonowanie. Wspominamy o tym dlatego, że znaliśmy nauczyciela, który trzy- i czternastoletnich chłopców całymi miesiącami męczył Panem Podstolim i zżymał się na to, że chłopcy nie podzielali jego zapału dla tego materiału naukowego.

W niektórych pedagogicznych umysłach panuje nawet wątpliwość, czy godzi się poddawać młodzieży materiały, które ją zaznajamiają z ujemnymi stronami historii i życia, jako też z ujemnymi charakterami. Przypomina się znaną zasadę Pisma św.: z dobrymi obcując, będziesz dobrym, ze złymi przewrotnym, boć czytanie i rozpamiętywanie ujemnych stron i charakterów nie jest niczym innym jak duchowym obcowaniem ze zdrożnościami. Jest to może skrupulatność za daleko posunięta. Młodzież prędzej czy później ze złem spotkać się musi. Lepiej, że spojrzy złemu w oczy w nauce wychowawczej, w której złe doznaje bezwzględnego potępienia, niż żeby w tej walce miała być pozostawioną bez życzliwej pomocy. Jeżeli tendencja materiału naukowego jest zresztą uczciwa, jeżeli nie jest apoteozą zdrożności, lecz zawiera raczej jej potępienie, jeżeli nie zachodzi niebezpieczeństwo, że młodzież pod działaniem nadobnej i ujmującej formy przechyli swe sympatie ku złemu, niema w danym razie powodu usuwać tego rodzaju materiału z umysłowej widowni młodzieży. Owszem w dzisiejszych czasach, w których młodzież z łatwością przejmuje się przewrotnymi ideami, może on posłużyć jako skuteczny środek zohydzenia złego.